Kup teraz: WIELKA HISTORIA ŚWIATA 2-12 FOGRA za 550,00 zł i odbierz w mieście Kraków. Szybko i bezpiecznie w najlepszym miejscu dla lokalnych Allegrowiczów. „Historia świata w dwie godziny” w HISTORY HD dodano: 2012-06-04 12:44 autor: Anita Dąbek Wojna w powietrzu (II wojna światowa: zaginione filmy) Dziesiąty tom z 12 z serii Wielka Historia Świata Oficyny Wydawniczej FOGRA (wydawcy m.in. 10 tomowej edycji Wielka Historia Polski).Od prehistorii do współczesności – najnowsza synteza historii powszechnejWielka historia świata to owe spojrzenie na powstawanie i upadek wielkich cywilizacjiWielka historia świata to dzieło najwybitniejszych uczonych stworzone pod patronatem Polskiej Opis. Gombrich Ernest, Godziny wieków Historia świata dla Ciebie, Państwowe Wydawnictwo Książek Szkolnych we Lwowie 1938, okładkę proj. A.i F. Seifertowie, rysunki w treści F. Katzera, o. twarda, podpis właścicielski, wklejony exlibris, luźne strony, niewielkie zaplamienia, okładka przetarcia i ubytek na dole grzbietu, wydarta wyklejka, s ndst Kolor życia. Frida Kahlo. Twórczość Fridy Kahlo, jednej z najważniejszych i najciekawszych artystek XX w., przybliża wystawa w Muzeum Łazienki Królewskie. Do wyjątkowego świata meksykańskiej malarki wprowadzają nas kolory, obrazy oraz zdjęcia, a także plenerowa instalacja nawiązująca do słynnego La Casa Azul. Kiedy mecze MŚ w piłce nożnej Katar 2022? Mundial w Katarze rozpoczął się 20 grudnia od zwycięstwa 2:0 Ekwadoru nad zespołem gospodarzy. Z kolei reprezentacja prowadzona przez trenera Czesława Michniewicza wybiegła na boisko we wtorek, trzeciego dnia mistrzostw. Polacy zagrali z Meksykiem na Stadionie 974 w Doha. hUugw. Tętniące życiem ogromne miasto, pełne kontrastów, w którym historia przeplata się z teraźniejszością - tak w skrócie można opisać Kair. Często nazywane „Miastem tysiąca minaretów”, „Matką Świata” lub „Miastem, które nigdy nie zasypia”. I nic dziwnego! Kair tętni życiem całą dobę siedem dni w tygodniu. Jeśli jeszcze tam nie byliście, warto zaplanować wyjazd marzeń na ten rok. Z Polski dolecicie tam wygodnie i bezpośrednio LOT-em w około cztery godziny. A które miejsca i atrakcje w tym historycznym miejscu należą do najciekawszych? Kair jest największym miastem Egiptu, a także jednym z najlepiej rozwiniętych miast Afryki. Znajduje się tu między innymi jedyne (oprócz algierskiego) na całym kontynencie metro. Kair bywa nowoczesny, ale częściej bajkowy. Jest jak z orientalnych baśni. Oprócz słynnych piramid i tajemniczego Sfinksa odnajdziecie tu wiele zabytków, powstałych w ostatnich tysiącleciach. Spotkacie też handlarzy w wąskich uliczkach, posmakujecie owoców na straganach i zobaczycie architekturę, która zapiera dech w piersiach. Ciekawych miejsc jest tyle, że nie sposób zobaczyć ich wszystkich w czasie jednej wizyty w tym czarującym mieście. Dlatego wybraliśmy 9 atrakcji, które - naszym zdaniem - są obowiązkowym must-see podczas wakacyjnego pobytu. 1. Piramidy w Gizie – najcięższe grobowce świata Słynne piramidy w Gizie, na czele z Wielką Piramidą Cheopsa, to bez wątpienia miejsce, bez zobaczenia którego nie należy opuszczać Egiptu. Te cuda starożytnego świata przetrwały blisko 5000 lat! Kompleks składa się z trzech piramid i jest jednym z siedmiu cudów świata. Obiekty te zostały w 1979 roku wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO, a ich powstanie do tej pory pozostaje nierozwikłaną zagadką. Znajdują się dokładnie w Al Haram, Nazlet El-Semman, na pustyni Al Giza, 8 km od Kairu. Można tam dojechać samochodem w 35 minut. Wieczorami odbywają się tutaj pokazy „Światło i dźwięk”, podczas których na piramidach pokazana jest historia faraonów i Egipcjan, a także najbardziej znane zabytki ze świata w skali 1:1. Dzięki temu można sobie uzmysłowić ich potęgę i wielkość. 2. Sfinks w Gizie - strażnik tajemnic piramid Przy okazji zwiedzania piramid koniecznie trzeba zobaczyć posąg Sfinksa. Przedstawia on leżącego lwa z ludzką głową – prawdopodobnie Chefrena, władcy starożytnego Egiptu z IV dynastii. Jednak dokładne okoliczności i sposób powstania rzeźby nie są znane. Jest on największym tego rodzaju posągiem, który wykuto w jednej skale. Imponująca jest również jego wielkość, gdyż mierząc od jego podstawy, Sfinks ma 74 metry długości i 20 metrów wysokości. Szacuje się, że został zbudowany 2-5 tysięcy lat temu. 3. Muzeum Egipskie - mumie i sarkofagi Jeśli myślimy o Egipcie, to pierwsze skojarzenie, które przychodzi nam do głowy, to mumie. Te, ale również inne artefakty starożytnego Egiptu, możemy zobaczyć w Muzeum Egipskim. W budynku można podziwiać wystawy nawiązujące do różnych okresów historii Egiptu, prezentujące przedmioty i eksponaty odkryte podczas prac archeologicznych prowadzonych w całym kraju. Najważniejszymi zabytkami są złota maska Tutanchamona i sarkofagi oraz zabalsamowane mumie. Muzeum Egipskie jest obecnie największym tego rodzaju obiektem w kraju. 4. Meczet Sułtana Hassana - jeden z największych meczetów na świecie Jest uważany za jedno z najwybitniejszych dzieł architektonicznych z wczesnego okresu panowania Mameluków — czasu architektonicznej świetności Kairu. Ponieważ meczet Sułtana Hassana uznano za zabytek historyczny, udostępniono go do zwiedzania. To oznacza, że każdy może do niego wejść, bez względu na wyznawaną religię. Przykuwa uwagę dzięki bogato zdobionemu wystrojowi. Wzniesiono go z potężnych bloków kamiennych. Proces jego budowy obejmował lata 1357-1363 i pochłonął sporo ofiar - między innymi sułtana, którego zamordowano na krótko przed rozpoczęciem użytkowania meczetu. 5. Wiszący Kościół, który… nie wisi Ciekawą atrakcją w Kairze jest również Kościół Koptyjski, nazywany także zawieszonym kościołem. Mimo wskazującej na to nazwy kościół w żaden sposób nie wisi. Skąd więc to określenie? Pochodzi od jednej z naw, która została umieszczona tuż nad główną, wejściową bramą. Kościół wybudowany jest na wzór bazyliki w III wieku naszej ery i jest jednym z najstarszych miejsc kultu chrześcijańskiego w Egipcie. 6. Nilometr – ten od podatków Nilometr zlokalizowany jest na wyspie Roda. Nie należy do najpopularniejszych atrakcji w Kairze, chociaż z pewnością jest unikalny na swój sposób. To urządzenie, które służyło starożytnym Egipcjanom do obserwacji i pomiaru stanu wody na Nilu. Przez tysiące lat bowiem tempo życia w Egipcie wyznaczane było corocznymi wylewami Nilu, zaś mierząc ich poziom, szacowano wielkość zbiorów. Jeżeli poziom Nilu był niski - modlono się o plony, natomiast, gdy był wysoki - świętowano. No może nie wszyscy byli zadowoleni, bo w czasach faraonów jeśli poziom wody wskazywał, że plony będą duże, ustalano wyższe podatki. Po wybudowaniu Tamy Asuańskiej nilometr przestał być przydatny. 7. Cytadela Kairska – twierdza na wzgórzu Będąc w Kairze, nie można ominąć Cytadeli Kairskiej, nazywanej także Cytadelą Saladyna, która jest jedną z najokazalszych średniowiecznych budowli. Na jej terenie znajduje się kilka meczetów, muzeum wojskowości, muzeum powozów i muzeum policji. Wybudował ją pod koniec XII wieku sułtan Salah El Din w celu obrony przed krzyżowcami. Była świadkiem wielu istotnych historycznych zdarzeń. Od XIV wieku prawie wszyscy następni przywódcy - a zdarzało się, że i najeźdźcy - rozbudowywali Cytadelę, powiększając ją i wznosząc kultowe pałace i meczety. Przez blisko 700 lat, do śmierci Muhammada Alego w 1849 roku, Cytadela pełniła funkcję głównej rezydencji władców Egiptu. Została umieszczona na liście światowego dziedzictwa UNESCO w 1976 roku jako element historyczny Kairu. W 1983 roku armia egipska zdecydowała o jej udostępnieniu dla turystów. 8. Chan al-Chalili - tu trzeba się targować Wyprawa do Kairu nie może się odbyć bez wizyty na bazarze Chan Al-Chalil. Należy on do jednej z najciekawszych atrakcji turystycznych stolicy Egiptu. Jego historia rozpoczęła się w 1382 roku, gdy powstał tutaj zajazd połączony z targowiskiem. Wybudował go emir al-Khalili. Handlowano tu wtedy kamieniami szlachetnymi, złotem, srebrem, miedzią, a także tkaninami oraz przyprawami. Dziś w niekończącej się plątaninie uliczek ze sklepami i kioskami kupić można właściwie wszystko. A co najlepsze, na własne oczy zobaczycie też, jak wyrabia się przedmioty sztuki ludowej czy rzemiosła artystycznego. Pamiętajcie jednak, że tutaj, jak zresztą we wszystkich krajach arabskich, trzeba się targować. Poza straganami można tu również znaleźć kawiarnie i restauracje, w których koniecznie trzeba spróbować arabskiej kawy z kardamonem i fajek wodnych. 9. Rejs po Nilu A kiedy już długie spacery w oślepiająco jaskrawym i upalnym słońcu dadzą się wam we znaki, warto wybrać się rejs statkiem po Nilu. Na jego pokładzie możecie zjeść obiad czy kolację. Oglądanie miasta z perspektywy rzeki jest niepowtarzalnym doświadczeniem. Na koniec kilka praktycznych informacji. Walutą w Egipcie jest funt egipski. Pieniądze można wymieniać w bankach i kantorach. Jeśli nie chcecie, by rachunek telefoniczny po powrocie do kraju zwalił was z nóg, przed wylotem z Polski nie zapomnijcie wyłączyć danych komórkowych (transferu danych) oraz poczty głosowej w telefonie. O internet nie musicie się martwić, w prawie każdym większym hotelu w Kairze jest darmowy dostęp do Wi-Fi. Możecie też kupić kartę SIM z egipskim numerem. Potrzebny jednak jest do tego paszport. Loty do Kairu realizowane są z Warszawy pięć razy w tygodniu: w poniedziałki, środy, czwartki, soboty i niedziele o godz. LOT trwa około cztery godziny. Znajdź swój LOT na Historia świata w dwie godziny w TV - najbliższe emisje + Obserwuj W najbliższym czasie nie ma w telewizji żadnych emisji: Historia świata w dwie godziny Uwaga! Informacje na temat poprzednich emisji znajdują się niżej na stronie. Reklama Na stronie Historia świata w dwie godziny znajdziesz Strona zawiera informacje na temat godzin emisji (czyli kiedy leci) oraz obsady (kto występuje) dla Historia świata w dwie godziny. Jeżeli stacje telewizyjne planują w najbliższym czasie nadać audycję (premiera, powtórki) w sekcji najbliższe emisje umieszczone są informacje na temat jakiego dnia, o której godzinie oraz na jakiej antenie można obejrzeć program. W przypadku braku Historia świata w dwie godziny w ramówkach jakiekogokolwiek kanału wyświetlona jest lista poprzednich emisji z ostatnich 30 dni. Brak informacji na temat poprzednich i przyszłych wyświetleń oznacza, że żadna z ponad 180 stacji obecnych w programie telewizyjnym nie nadawała audycji i nie planuje tego w najbliższym czasie. Na stronie znajdują się informacje na temat tego kiedy będą powtórki lub kiedy będzie powtórka audycji Historia świata w dwie godziny. Poprzednie emisje Historia świata w dwie godziny w telewizji Emisja Historia świata w dwie godziny miała miejsce: 2022-04-20 21:00 Historia świata w dwie godziny Opis (streszczenie): Program bogaty w animacje komputerowe, dzięki którym poznajemy historię Wszechświata od momentu jego powstania. W trakcie tej niezwykłej podróży prześledzimy najważniejsze wydarzenia historyczne, procesy, które ukształtowały współczesny świat, a także poznamy powiązania pomiędzy odległą przeszłością a naszym codziennym życiem. Czas trwania: 115min. / USA / 2011 / film dokumentalny 2022-04-16 16:00 Historia świata w dwie godziny Reklama 2021-12-22 20:50 Historia świata w dwie godziny 2021-12-19 14:00 Historia świata w dwie godziny 2021-10-06 19:50 Historia świata w dwie godziny 2021-10-03 19:00 Historia świata w dwie godziny 2021-06-20 17:55 Historia świata w dwie godziny Czas trwania: 118min. / USA / 2011 / film dokumentalny 2021-06-16 19:50 Premiera Historia świata w dwie godziny Czas trwania: 120min. / USA / 2011 / film dokumentalny 2021-04-06 11:00 Historia świata w dwie godziny część 2 Opis (streszczenie): Dla małoletnich od lat 12 / USA / 2011 2021-04-06 10:00 Historia świata w dwie godziny część 1 USA / 2011 2021-03-03 13:00 Historia świata w dwie godziny część 2 2021-03-03 12:05 Historia świata w dwie godziny część 1 2020-09-19 09:00 Historia świata w dwie godziny część 2 2020-09-19 08:00 Historia świata w dwie godziny część 1 Reklama 2020-09-15 17:00 Historia świata w dwie godziny część 2 2020-09-15 16:00 Historia świata w dwie godziny część 1 2020-05-30 11:00 Historia świata w dwie godziny część 2 2020-05-30 10:00 Historia świata w dwie godziny część 1 2020-04-10 09:00 Historia świata w dwie godziny część 2 2020-04-03 09:00 Historia świata w dwie godziny część 1 2019-12-28 12:00 Historia świata w dwie godziny część 2 Opis (streszczenie): 2019-12-28 11:00 Historia świata w dwie godziny część 1 2010 Dziś, 11:00Tenis: Turniej WTA w Warszawie - mecz 2. rundy gry pojedynczej...Dziś, 18:55Piłka nożna: Eliminacje Ligi Konferencji Europy - rewanżowy mecz 2. rundy: Dinamo Batumi - Lech Poznań...Dziś, 19:30Piłka nożna: Florida Cup - mecz: Arsenal FC - Chelsea FC...Dziś, 19:40Piłka nożna: Eliminacje Ligi Konferencji Europy - rewanżowy mecz 2. rundy: Lechia Gdańska - Rapid Wiedeń...Oglądaj kanałDziś, 19:55Poszukiwania ostatniego jednorożca...Oglądaj kanałDziś, 20:00Hitch: Najlepszy doradca przeciętnego faceta...Oglądaj kanałDziś, 20:50Ex Machina...Dziś, 21:00Oko...Dziś, 21:05Magnum: Detektyw z Hawajów 4...Oglądaj kanałDziś, 21:35Kuchenne rewolucje...Oglądaj kanał Denis Kimetto jest aktualnym rekordzistą świata w maratonie. Czy w niedzielę 24 września straci ten tytuł? Dostawca: PAP/EPA. Nadchodzący 45. BMW Berlin Maraton to bieg, w którym udział wezmą jedni z najlepszych, a może i najlepsi maratończycy w historii. Czy tak silna czołówka pokusi się o pobicie rekordu świata? Przekonamy się już w ten weekend, tymczasem zachęcamy do prześledzenia dotychczasowej historii rekordu świata na królewskim dystansie. Aktualny rekord świata w maratonie należy do Denisa Kimetto i wynosi 2:02:57. Majowy bieg Eliuda Kipchoge na torze Monza i czas 2:00:25 spowodowały, że bariera 2 godzin w maratonie wydaje się być coraz bliżej. Być może kolejny krok w tym kierunku zostanie wykonany w najbliższy weekend w Berlinie, gdzie na szybkiej trasie zmierzą się wielkie gwiazdy biegania: Eliud Kipchoge, Kennenisa Bekele i Wilson Kipsang. Jeszcze kilkadziesiąt lat temu wydawało się to nie do pomyślenia, że wynik w okolicach 2 godzin będzie tak blisko. Jak na przestrzeni lat doszliśmy do tak niewiarygodnych rezultatów? Przed Wami historia rekordu świata w maratonie. Na samym początku warto zaznaczyć, że pierwszy oficjalny rekord świata w maratonie należał do Paula Tergata z Kenii. Tergat osiągnął czas 2:04:55 28 września 2003 r. w Berlinie, stając się pierwszym w historii człowiekiem, który pokonał 42,195 km poniżej 2 godzin i 5 minut. Jednak jego rezultat uzyskał status rekordu świata dopiero 1 stycznia 2004 r. To własnie od tego dnia Międzynarodowe Stowarzyszenie Federacji Lekkoatletycznych (IAAF) oficjalnie uznaje rekordy świata na dystansie maratonu. To nie oznacza, że wcześniejsze wyniki odeszły w niepamięć. Chociaż oficjalny rekord jest notowany ledwie od 13 lat, historia najlepszych wyników na królewskim dystansie jest o niemal 100 lat dłuższa. Początek XX w. Dystans maratonu w kształcie, w jakim funkcjonuje do dzisiaj, został ustalony podczas Igrzysk Olimpijskich w Londynie w 1908 r. Najszybszy zawodnik tamtego biegu osiągnął rezultat 2:54:46 i był nim Włoch Dorando Pietri. Jednak jego nazwisko nie figuruje na miejscu pierwszego nieoficjalnego rekordzisty świata w maratonie. Tytuł ten przypadł drugiemu na mecie Amerykaninowi Johnny’emy Hayesowi. Ma to związek ze słynnymi dramatycznymi wydarzeniami, których świadkami byli kibice zgromadzeni na White City Stadium. Otóż prowadzący w wyścigu Włoch wbiegł na stadion tak zmęczony, że najpierw skręcił w niewłaściwą stronę (maratończycy, by dotrzeć do mety musieli pobiec w kierunku zgodnym z ruchem wskazówek zegara czyli odwrotnie niż biega się na stadionach), a następnie kilkakrotnie upadał na ostatnich metrach. We wstawaniu pomocy udzielali mu sędziowie, zresztą to również oni pomogli mu ostatecznie dotrzeć do mety. Takie wsparcie jest jednak niedozwolone i po proteście amerykańskiej ekipy Włoch został zdyskwalifikowany, a zwycięzcą uznano Hayesa, który samodzielnie pokonał cały dystans w czasie 2:55:18. Ten wynik otwiera historyczne listy najlepszych rezultatów maratońskich. Dorando Pietri, Londyn 1908. Fot. The Print Collector/Print Collector/Getty Images Również drugi nieoficjalny rekord świata został osiągnięty w nietypowych warunkach. 1 stycznia 1909 r. Amerykanin Robert Fowler podczas noworocznego biegu Yonkers Empire City Marathon w Nowym Jorku osiągnął czas 2:52:45. Nie byłoby w tym nic aż tak nadzwyczajnego (poza ustanowieniem najlepszego wyniku w historii maratonu), gdyby nie fakt, że, jak podaje IAAF w momencie startu temperatura wynosiła -18 stopni Celsjusza. Zdecydowanie nie były to optymalne warunki do ścigania. Na początku listy najlepszych wyników maratońskich w historii widnieją 3 Amerykanie. Po Hayesie i Fowlerze następnym jest James Clark. To pierwszy zawodnik, który oficjalnie pokonał królewski dystans poniżej 2 godzin i 50 minut. Dokonał tego ledwie miesiąc po wyczynie Fowlera, również w Nowym Jorku, biegnąc 2:46:52. Pierwszym Europejczykiem na tej liście jest Brytyjczyk Henry Barrett, który 8 maja 1909 r. otworzył piękny rozdział w historii londyńskiego Maratonu Politechniki. W pierwszej edycji tej imprezy osiągnął czas 2:42:31. Co ciekawe, pomiędzy Clarkiem i Barrettem na liście rekordzistów widnieje jeszcze jedno nazwisko – Amerykanina Alberta Rainesa z wynikiem 2:46:04 z Nowego Jorku, również z 8 maja 1909 r. Biorąc pod uwagę różnicę czasu pomiędzy Londynem i Nowym Jorkiem, jest bardzo prawdopodobne, że jego rezultat został osiągnięty później niż Barretta. Jednak ze względu na to, że przez lata mylnie uznawano, że pierwszy Maraton Politechniki został rozegrany nie 8 a 26 maja, czas Rainesa również jest uwzględniony wśród najlepszych w historii. Kolejny rezultat należy do Szweda Thure’a Johanssona – 2:40:34 i był pierwszym, który przetrwał przez dłuższy czas – aż do 1913 r. Wtedy rekord odzyskali Brytyjczycy za sprawą Harry’ego Greena (2:38:16), jednak już niespełna 3 tygodnie później ponownie na szczycie najlepszych maratońskich wyników w historii widniało nazwisko biegacza ze Szwecji. Dokonał tego Alexis Ahlgren podczas Maratonu Politechniki z wynikiem 2:36:06. Ten wynik utrzymał się na szczycie przez 7 lat, do momentu, kiedy na maratońską scenę wkroczył wielki Juho Pietari Kolehmainen znany bardziej jako Hannes Kolehmainen. Trzykrotny wówczas Mistrz Olimpijski spróbował swoich sił na dystansie maratonu podczas Igrzysk Olimpijskich w Antwerpii w 1920 r., wygrywając rywalizację z wynikiem 2:32:36. Poniżej 2 i pół godziny Erę wyników poniżej 2,5 godziny otworzył Amerykanin Albert Michelsen w roku 1925, osiągając czas 2:29:01 na trasie maratonu Port Chester. Jego rezultat pozostał niepobity przez niemal 10 lat, kiedy na maratońską arenę mocnym akcentem wkroczyli Japończycy. 3 kolejne rekordy padały w Tokio – autorem pierwszego (2:27:49) był Fusashige Suzuki, ledwie 3 dni później o 1 minutę i 5 sekund wynik ten poprawił Yasuo Ikenaka, a kolejne 2 sekundy z najlepszego czasu zdjął Sohn Kee-chung. Jego wynik to 2:26:42. Z tym ostatnim biegaczem wiąże się ciekawa historia – chociaż pochodził z Korei Południowej, na arenie międzynarodowej występował pod zjaponizowanym nazwiskiem Son Kitei oraz reprezentował barwy Japonii, która okupowała wówczas Koreę. Jednak manifestowane przez niego przywiązanie do Korei zaowocowało tym, że do dzisiaj przy jego nazwisku obok skrótu JPN widnieją również litery KOR. Son Kee-chung doczekał czasów niepodległości Korei Południowej i był jednym z członków sztafety niosącej ogień olimpijski podczas ceremonii otwarcia Igrzysk Olimpijskich w Seulu w 1988 r. Czas Japończyka/Koreańczyka był niepobity przez kolejnych 12 lat. A kiedy w końcu nadszedł czas na poprawę najlepszego w historii wyniku maratońskiego, sztuki tej dokonał jego podopieczny i rodak – Sun Yun-bok (zmarł w czerwcu tego roku), zwyciężając w 1947 r. w Bostonie z wynikiem 2:25:39. Z dzisiejszej perspektywy czas osiągnięty na trasie w Bostonie nie zostałby uznany za oficjalny rekord świata, jednak widnieje on w tabelach historycznych, podobnie jak szereg innych rezultatów osiągniętych na nieregulaminowych z dzisiejszego punktu widzenia trasach. Po okresie maratońskiej dominacji japońsko-koreańskiej, przez kolejne lata prym wiódł 1 zawodnik – Brytyjczyk Jim Peters, który wywindował królewski dystans na zupełnie inny poziom. Przesuwanie granicy wyobraźni co do ludzkiego potencjału w biegach długich rozpoczął w 1952 r. podczas Maratonu Politechniki, który ukończył z czasem 2:20:42, poprawiając poprzedni wynik o niemal 5 minut. Rok później w kolejnej edycji Maratonu Politechniki jako pierwszy człowiek w historii uporał się z barierą 2 godzin i 20 minut. Czas 2:18:40 był osiągnięciem, do jakiego nikt z jego rywali nie był w stanie nawet się zbliżyć. Mimo braku bezpośredniej konkurencji Peters kontynuował swój rekordowy pochód. Najpierw w fińskim Turku w 1953 r. urwał ze swojego poprzedniego rezultatu 6 sekund, a w 1954 r. ponownie na trasie londyńskiego Maratonu Politechniki, wykręcił czas 2:17:39. Na przestrzeni 3 lat przesunął rekordową granicę w maratonie o 8 minut. Jim Peters po ustanowieniu najlepszego maratońskiego wyniku w historii w 1954 r. Fot. Następne nazwisko w tym chwalebnym gronie należy do reprezentanta ZSRR. W 1958 r. w Sztokholmie Siergiej Popow został Mistrzem Europy w maratonie, wygrywając rywalizację z fenomenalnym wówczas rezultatem 2:15:17. Rekord w okolicach 2:15 utrzymywał się przez kolejnych 5 lat, chociaż osiągnięcie Popowa zostało błyskawicznie poprawione. Najpierw o 1 sekundę szybciej pobiegł słynny Etiopczyk Abebe Bikila na trudniej trasie olimpijskiego maratonu w Rzymie w 1960 r., pokonując ją bez… butów. Natomiast 3 lata później w Beppu kolejną sekundę z najlepszego maratońskiego wyniku w historii urwał Japończyk Toru Terasawa. Rekordowe przyspieszenie Od wyczynu Terasawy dynamika ustanawiania kolejnych rekordów znacznie wzrosła. Już 4 miesiące później rozegrano Maraton Politechniki i po raz 6. w historii imprezy padł najlepszy maratoński wynik – jego autorem był Amerykanin Leonard „Buddy” Elen. Osiągając czas 2:14:28 stał się pierwszym człowiekiem, który pokonał królewski dystans poniżej 2 godzin i 15 minut. Nazwisko Elena jako najszybszego maratończyka widniało na szczycie listy przez niespełna rok – do kolejnej edycji Maratonu Politechniki. W 1964 r. zwycięzca – Basil Heatley – pokonał trasę tego niezwykłego biegu w 2 godziny 13 minut i 55 sekund i rekord wrócił w ręce Brytyjczyków. Nie na długo. W październiku 1964 r. rozegrano Igrzyska Olimpijskie w Tokio. Broniący tytułu Abebe Bikila został pierwszym w historii biegaczem, który 2 razy z rzędu zdobył olimpijskie złoto w maratonie, na dodatek w obu tych biegach poprawił najlepszy rezultat w historii. W Tokio wygrał z wynikiem 2:12:11. Jednak i ten wynik został poprawiony już kilka miesięcy później, na trasie – a jakże – Maratonu Politechniki. Edycję rozgrywaną w 1965 r. wygrał Japończyk Morio Shigematsu z czasem 2:12:00. Wynik ten zakończył pewną epokę – Shigematsu jest bowiem ostatnim zawodnikiem Kraju Kwitnącej Wiśni, który dzierżył najlepszy w historii wynik maratoński, był to także ostatni (8.) rekord ustanowiony na trasie Maratonu Politechniki (wynik do dzisiaj niepobity nawet przez słynny maraton w Berlinie) i ostatni powyżej bariery 2 godzin i 10 minut. Jak wiadomo, kiedy coś się kończy, coś innego się zaczyna – i tak właśnie na maratońską scenę z przytupem wkroczyła Australia. Tym, który odebrał najlepszy w historii wynik Japończykom był Derek Clayton. Co ciekawe, dokonał tego na japońskiej ziemi – podczas maratonu w Fukuoce w 1967 r, wygrywając go z czasem 2:09:36. To historyczne osiągnięcie, bowiem po raz pierwszy nieoficjalnym rekordzistą świata został Australijczyk, a przede wszystkim przesunął granicę ludzkiej wyobraźni, zdecydowanie rozprawiając się z barierą 2 godzin i 10 minut. Jednak Clayton nie poprzestał na tym – w 1969 r. w Antwerpii wykręcił czas 2:08:33 i ten wynik utrzymał się na szczycie przez ponad 12 lat. Dopiero w 1981 r. świat ujrzał rezultaty szybsze od osiągnięć Claytona. Tym, który jako pierwszy tego dokonał był Alberto Salazar, biegnąc w Nowym Jorku 2:08:13 (5. miejsce w tamtym biegu z czasem 2:11:36 zajął Polak – Ryszard Marczak). Jednak na próżno szukać nazwiska Amerykanina na historycznej liście rekordzistów. Jak się bowiem okazało, trasa maratonu w Nowym Jorku nie była właściwie zmierzona (zabrakło ok. 150 m do pełnego dystansu maratońskiego) i wynik Salazara nie został uznany. Pomimo tego w 1981 r. najlepszy wynik w historii padł, jednak nieco później. Historia przypominała nieco tę z 1967 r. – ponownie głównym bohaterem został Australijczyk i ponownie dokonał tego w Fukuoce. Tym razem swoje piętno w historii odcisnął Rob de Castella, a jego czas to 2:08:18. Po kilkunastoletniej erze australijskiego panowania w maratonie do głosu (po raz ostatni) doszli Europejczycy. W 1984 r. na zmienionej trasie maratonu w Chicago w swoim pierwszym ukończonym w karierze biegu na dystansie 42,195 km zabłysnął barwny Walijczyk Steve Jones, przybiegając na metę w czasie 2:08:05. Nie był to jednak 100-procentowy maratoński debiut, ponieważ rok wcześniej Jones również wystartował w Chicago, ale wycofał się ze względu na kontuzję. Jego rezultat został poprawiony w kolejnym sezonie przez ówczesnego Mistrza Olimpijskiego w maratonie Carlosa Lopesa. Lopes wygrał maraton w Rotterdamie w 1985 r. biegnąc 2:07:12. Portugalczyk okazał się fenomenem, ponieważ kiedy ustanawiał ten rezultat miał ponad 38 lat i był to jego ostatni w karierze wyścig maratoński. Lopes jest również ostatnim Europejczykiem, który dzierżył miano najszybszego w historii na królewskim dystansie. Embed from Getty Images Era nowożytna – coraz bliżej 2 godzin Kolejny rekord padł w 1988 r. i już drugi raz z rzędu najszybszy bieg miał miejsce w Rotterdamie. Zawodnikiem, który tego dokonał był nieco zapomniany dzisiaj Etiopczyk – Belayneh Densamo. Fakt, że współcześnie mało kto pamięta o Densamo jest tym bardziej zaskakujący, że jego rezultat 2:06:50 widniał na 1. miejscu w historii przez ponad 10 lat! Tylko rezultaty Claytona i Son Kee-chunga utrzymały się dłużej na szczycie. Wynik Etiopczyka został poprawiony przez jedynego w tym zestawieniu reprezentanta Ameryki Południowej – Brazylijczyka Ronaldo da Costę. Da Costa swoim biegiem w 2:06:05 otworzył piękną kartę w historii maratonu w Berlinie – od tamtego czasu tylko 2 spośród 8 kolejnych rekordowych wyników padły poza stolicą Niemiec. Został także pierwszym zawodnikiem, którego średnie tempo na dystansie maratońskim było szybsze niż 3 min/km. Jednak wygrywając w Berlinie w 1998 r. nie biegł równym tempem – pierwszą połowę dystansu pokonał w 1:04:42, a drugą w fenomenalnym czasie 1:01:43. Da Costa cieszył się mianem najszybszego maratończyka w historii przez rok i miesiąc. W październiku 1999 r. Marokańczyk Khalid Khannouchi mijając linię mety maratonu w Chicago zatrzymał zegarek na 2 godzinach 5 minutach i 42 sekundach. Następny wynik na liście najlepszych w historii należy do Amerykanina o nazwisku… Khalid Khannouchi. To ten sam zawodnik, który jednak w 2000 r. otrzymał Amerykańskie obywatelstwo i kolejny rekord ustanowił już w nowych barwach. Swój poprzedni rezultat poprawił w 2002 r. podczas maratonu londyńskiego o 4 sekundy. Biorąc pod uwagę stawkę, można stwierdzić, że obsada tamtego biegu była tak imponująca, jak ta, którą w tym roku zobaczymy w Berlinie. Khannouchi pokonał wówczas w bezpośrednim pojedynku Paula Tergata (zajął 2. miejsce z wynikiem 2:05:48) i Haile Gebrselassie (3. miesjce, czas 2:06:35), czyli dwóch kolejnych rekordzistów świata na królewskim dystansie. Był to również ostatni raz, kiedy rekordowy rezultat nie padł w Berlinie. Wspomniany wyżej Paul Tergat rok później w stolicy Niemiec pokonał kolejną granicę – został pierwszym człowiekiem, który przebiegł maraton poniżej 2 godzin i 5 minut. Kenijczyk musiał jednak wznieść się na absolutne wyżyny możliwości, a zmusił go do tego Sammy Korir, który miał być… pacemakerem Tergata. Korir rzeczywiście towarzyszył koledze i to do samej mety. W pasjonującym pojedynku o 1 sekundę lepszy okazał się Paul Tergat i z czasem 2:04:55 został autorem kolejnego najlepszego w historii wyniku na królewskim dystansie. Jak wspomniano na początku artykułu, wynik ten od 1 stycznia 2004 r. został ratyfikowany przez IAAF jako pierwszy oficjalny rekord świata w maratonie. Przez całą karierę biegową wielkim rywalem Tergata był Etiopczyk Haile Gebrselassie. Pojedynki obu panów na bieżni elektryzowały kibiców lekkoatletyki na całym świecie. Zawsze jednak podczas wielkich imprez (Igrzyska Olimpijskie w 1996 r. i 2000 r. oraz Mistrzostwa Świata 1997 i 1999), Tergat musiał uznać wyższość, nomen omen, niższego Etiopczyka. Dlatego nie powinno być zaskoczeniem, że rekord świata odebrał Kenijczykowi właśnie Gebrselassie, a dokonał tego w 2007 r. w Berlinie. Jeden z najlepszych biegaczy długodystansowych w historii osiągnął wówczas czas 2:04:26. Jednak już rok później, ponownie w stolicy Niemiec, poprawił własny rezultat i z wynikiem 2:03:59 ustanowił swój ostatni w pięknej karierze rekord świata na olimpijskim dystansie. Gebrselassie jest również ostatnim jak dotąd nie-Kenijczykiem dzierżącym rekord świata w maratonie. W kwietniu 2011 r. w Bostonie jego rezultat poprawił o niemal minutę (2:03:02) Geoffrey Kiprono Mutai. Wyczyn ten nie został jednak uznany za rekord świata ze względu na nieregulaminową trasę maratonu bostońskiego (zbyt duża odległość między starem i metą oraz zbyt duży spadek wysokości). Tym, który prawomocnie odebrał palmę pierwszeństwa Etiopczykowi był Patrick Makau – zwycięzca 38. edycji maratonu berlińskiego z czasem 2:03:38. Zresztą dotychczasowy rekordzista również brał udział w tym biegu, jednak nie stanowił realnego zagrożenia dla Kenijczyka i przed 30. km zszedł z trasy. Makau dzierżył rekord przez 2 lata, kiedy w Berlinie pojawił się jeden z najlepszych maratończyków ostatnich lat – Wilson Kipsang. Kipsang już wcześniej próbował atakować rezultat swojego rodaka i najbliżej jego poprawy był we Frankfurcie w 2011 r., kiedy do rekordu zabrakło mu 4 sekund. Ostatecznie jednak swój cel osiągnął właśnie w Berlinie w 2013 r., zatrzymując zegar na wyniku 2:03:23. Kolejny i jak na razie ostatni rozdział w historii rekordu świata w maratonie otworzył rok później Denis Kimetto, tradycyjnie już w Berlinie. Biegnąc taktyką negative splits (pierwsza połowa dystansu wolniejsza od drugiej) stał się pierwszym i jedynym jak dotąd człowiekiem, który pokonał maraton w czasie poniżej 2 godzin i 3 minut. Czas 2:02:57 wciąż jest oficjalnym rekordem świata na królewskim dystansie. Czas lepszy niż Kimetto osiągnął fenomenalny Eliud Kipchoge w maju tego roku podczas słynnej próby pokonania 42 km i 195 m poniżej 2 godzin. Chociaż ze względu na brak spełnienia szeregu przepisów wymaganych do ratyfikacji, wynik 2:00:25 nie jest rekordem świata, pokazuje jak ogromny potencjał drzemie w tym zawodniku. Kipchoge w najbliższy weekend stanie na starcie maratonu w Berlinie, a wśród rywali będzie miał jednych z najszybszych maratończyków w historii – Kenenisę Bekele i Wilsona Kipsanga. Kto z tej trójki okaże się najlepszy? Czy inny zawodnik zagrozi utytułowanym rywalom? I wreszcie, czy będziemy świadkami kolejnego rekordu świata, który jeszcze bardziej zbliży nas do granicy 2 godzin w maratonie? Przekonamy się już w niedzielę. [yop_poll id=”94″] FilmHistory of the World in 2 Hours20111 godz. 28 min. {"id":"656412","linkUrl":"/film/Historia+%C5%9Bwiata+w+dwie+godziny-2011-656412","alt":"Historia świata w dwie godziny","imgUrl":" przedstawia historię świata - od Wielkiego Wybuchu, aż do czasów współczesnych. Więcej Mniej {"tv":"/film/Historia+%C5%9Bwiata+w+dwie+godziny-2011-656412/tv","cinema":"/film/Historia+%C5%9Bwiata+w+dwie+godziny-2011-656412/showtimes/_cityName_"} {"linkA":"#unkown-link--stayAtHomePage--?ref=promo_stayAtHomeA","linkB":"#unkown-link--stayAtHomePage--?ref=promo_stayAtHomeB"} Jeden procent białego szumu, który widzimy na starych telewizorach, to promieniowanie tła z Wielkiego Wybuchu. Złoto na obrączce pochodzi od gwiazdy, która eksplodowała 5 miliardów lat temu. Woda w ludzkim ciele powstała w trakcie tworzenia się pierwszych oceanów na Ziemi. To tylko niektóre elementy świadczące o tym, że ludzka historia maJeden procent białego szumu, który widzimy na starych telewizorach, to promieniowanie tła z Wielkiego Wybuchu. Złoto na obrączce pochodzi od gwiazdy, która eksplodowała 5 miliardów lat temu. Woda w ludzkim ciele powstała w trakcie tworzenia się pierwszych oceanów na Ziemi. To tylko niektóre elementy świadczące o tym, że ludzka historia ma tak naprawdę miliardy lat. Dokument jest opowieścią o dziejach świata i ludzkości. Jest dwugodzinną podróżą w czasie, która pokazuje zaskakujące powiązania między odległymi epokami początków Wszechświata i Układu Słonecznego, a współczesnym codziennym życiem. Są dużo lepsze dokumenty naukowe. Jest to taki film w stylu współczesnego Discovery Channel. Dużo pseudo efektów, napięcia w narracji ale to wszystko jest nużące i nie wciąga.

historia świata w 2 godziny