https://www.ninjawarrior.polsat.plhttps://www.facebook.com/ninjawarriorpl/https://www.instagram.com/ninjawarriorpolska/#ninjawarriorpolska #nwp4 #Odcinek6 INSTA: https://www.instagram.com/igor_fojcik/?hl=plFB: https://www.facebook.com/IgorFojcikTrener#igorfojcik #ninjawarriorpolska #ninjawarrior4edycja 11K views, 86 likes, 34 loves, 5 comments, 5 shares, Facebook Watch Videos from Igor Fojcik: Moje przejście z eliminacji Ninja Warrior Polska. Już dzisiaj kibicujemy kolejnej mega ekipie, to już 3 Najlepszy zawodnik czwartej edycji skomentował historyczne osiągnięcie w show. Igor Fojcik zaszedł najdalej spośród wszystkich dotychczasowych finalistów Ninja Warrior Polska. Uczestnik podjął próbę wejścia na Górę Midoryama, ale zabrakło mu kilku sekund, aby dotrzeć na szczyt. Co zdobywca tytułu Last Man Standing powiedział o swoim wyczynie? Zobacz wideo! Ninja Warrior Polska. 48,836 likes · 826 talking about this. Ninja Warrior Polska to przebojowe show testujące sprawność, wytrzymałość oraz hart ducha zawodników na niezwykle trudnym torze przeszkód. „Ninja Warrior” to światowy fenomen, który narodził się 22 lata temu w Japonii. Uczestnicy programu muszą się zmierzyć z niezwykle trudnym i pomysłowym torem XisXm. Igor Fojcik z Rybnika Polsat Igor Fojcik, rybniczanin znany z programu telewizyjnego Ninja Warrior Polska, znów zmierzył się z śmiałkami z całej Polski w kolejnej edycji tego programu. I znów zachwycił publiczność zdobywając tytuł Last Man Standing. Niestety i tym razem niedane było mu wejść na Górę Midoriyama. To był finał już piątej edycji popularnego show w Polsacie. Na starcie stanęło 24 śmiałków z całej Polski, w tym Igor Fojcik, który w tym programie zaznał już radości zwycięstwa. Tym razem znów dostarczył widzom sporo całej trasie zawodnicy mieli do przejścia trzyetapowy tor, a na jego końcu znajdowała się legendarna góra Midoriyama, którą dotychczas zdobyło tylko 10 osób w krajach, gdzie emitowany jest program Ninja Warrior. Igor Fojcik, który wygrał już ubiegłoroczną edycję programu i tym samym zdobył tytuł Last Man Standing , tym razem także zaszedł daleko. Miał jednak poważnego rywala do wygranej - Jana Tatarowicza, który pierwszy tor pokonał o kilka sekund szybciej niż Igor. W drugiej rundzie zmagań rybniczanin wpadł jednak do wody i nie było mu dane zmierzyć się z atrakcją główną turnieju - górą Midoriyama. Mimo to 25-letni Igor Fojcik został okrzyknięty najlepszym zawodnikiem Ninja Warrior Polska. I już zapowiedział, że nie do dwóch razy sztuka... Zdobywca tytułu Last Man Standing, za dotarcie w tej edycji najdalej ze wszystkich uczestników, otrzymał 15 tysięcy złotych. Jak przyznaje, nagroda jest w dobrych rekach, choć... nie w jego! - Jeżeli chodzi o wygraną, to już moja narzeczona wie, co z tym zrobić - przyznaje z uśmiechem. - Nie muszę się tym martwić - dodaje. Nie zdradza jednak, na co dokładnie ukochana zamierza przeznaczyć ofertyMateriały promocyjne partnera Igor Fojcik po raz drugi zdobywa tytuł Last Man Standing w polskiej edycji programu Ninja Warrior, czyli zawodnika który w finale zaszedł najdalej, ale nie pokonał wszystkich przeszkód. W 5. sezonie Ninja Warrior Polska od legendarnej Góry Midoriyama dzieliła go jedna przeszkoda. A dokładnie jeden przeskok. Z Igorem Fojcikiem rozmawiamy o programie, torze przeszkód, presji i treningach. Gratulacje Igor. Drugi tytuł Last Man Standing. Spodziewałeś się? Igor Fojcik: Dzięki! Po 4. sezonie wiedziałem, że jest to możliwe. Nie przywiązywałem się przesadnie do tytułu. Wiem, że w Ninja Warrior łatwo o szybką roszadę faworytów 😉 Od emisji 4. sezonu Ninja Warrior Polska, w którym zdobyłeś pierwszy tytuł Last Man Standing, byłeś o krok od zdobycia Midoriyamy i wygrania programu, minęło pół roku. Zmieniło się coś w Twoim życiu od tamtego czasu? Trenowałeś wchodzenie na linę? Trochę się w moim życiu zmieniło. Na pewno jestem bardziej rozpoznawalny i pojawiły się propozycje współpracy, których wcześniej nie było. Jeśli chodzi o linę, to zrobiłem kilka treningów u przyjaciela na tartaku, jednak sezon zimowy nie sprzyja treningom na zewnątrz, więc możliwe, że na więcej przyjdzie czas. Nie unikniemy porównań obu ostatnich sezonów. Zacznijmy od przeszkód. Który tor Ninja Warrior był trudniejszy? Sumaryczna trudność wszystkich przeszkód była większa w piątym sezonie. I tam dodatkowo miałem większą presję. Mimo tych czynników uważam za tak samo prawdopodobną sytuację, w której spadam na ostatniej przeszkodzie w czwórce i dochodzę do liny w piątce. Która przeszkoda w 5. sezonie była największym wyzwaniem? Spadłem na flying bar. Nie miałem jej odpowiednio dobrze dopracowanej. Dodatkowo doszedł pompujący ciąg i większe zmęczenie. Pewnie, gdybym miał pecha, to równie dobrze mógłbym spać na dziesięciu innych przeszkodach. Ten program to mix umiejętności, psychy i odrobiny szczęścia. A dla Ciebie, który sezon był większym wyzwaniem? Ten właśnie zakończony, do którego przystępowałeś jako Last Man Standing i musiałeś rywalizować z naprawdę mocnymi zawodnikami? Czy jednak 4. sezon, gdy pierwszy raz zetknąłeś się z programem, torem i całym tym zamieszaniem towarzyszącym nagraniom? Zdecydowanie 5. sezon Ninja Warrior Polska był większym wyzwaniem. Czułem, że w najlepszym wypadku powtórzę swój wynik. Ostatecznie jestem bardzo zadowolony z tego, jak sobie psychicznie poradziłem. W finale zabrakło Ci jednego przeskoku, żeby przejść Stage 3 i ponownie zmierzyć się z liną. Co tam się stało? To prawda, zabrakło niewiele. Nie miałem wypracowanej idealnej powtarzalności na przeszkodzie. Zadziałała statystyka, w czwórce weszło, a w piątce nie. Na koniec zostawiłem pytanie o przyszłość? Zamierzasz ponownie wystartować w programie? A jeżeli tak, to czy jakoś specjalnie się do tego przygotowujesz? W kolejnych miesiącach muszę wyleczyć kontuzję nadgarstka. Od dyspozycji zależy mój start w kolejnej edycji Ninja Warrior Polska . Na pewno chciałbym wystartować, myślę, że są szanse na wygranie całego programu. Jeżeli będzie mi dane się przygotowywać, to postawię na trochę treningu przeszkodowego i więcej pracy na linie. Dziękuję za rozmowę. Fot. Polsat / Maciej Piórko Przeczytaj także: Igor Fojcik: Na Midoriyamie nie miałem szans (wywiad) Kim jest Igor Fojcik? Wiek, zawód, sport, Ninja Warrior Polska Historyczny Finał! Igor Fojcik Last Man Standing Ninja Warrior Polska 4 W finale programu mogliśmy zobaczyć m. in. Igora Fojcika i Dawida Jarząbka z Rybnika oraz Tomasza Oślizło ze Świerklan. Ze zwycięzcą programu rozmawialiśmy 7 września, po odcinku po którym dostał się do finału. Radio 90: To jest ciężki tor, jak uważasz? Igor Fojcik: Jest to tor jak najbardziej ciężki, myślę, że tutaj wiele rzeczy się złożyło na to, że poszło mi dobrze. Te wszystkie dyscypliny, jakie do tej pory uprawiałem, zgrały się ze sobą na torze Ninja Warrior Polska i pomogło mi osiągnąć dobry wynik. Wcześniejsze edycje pokazały, że zapraszani są najsprawniejsi ludzie w Polsce. W odcinku, w którym występowałem, miałem najlepszy czas i jestem bardzo zadowolony. Tor w tym programie też jest bardzo loteryjny i np. przy przeszkodzie nr 3 „tańczące kamienie” nie ma się pewności, czy się nie spadnie, czy się noga nie zawaha. Ja zaryzykowałem i dzięki temu, że zaryzykowałem i awansowałem dalej. Oprócz zwinności, sprawności ważne jest psychiczne nastawienie i to, żeby umieć sobie poradzić z emocjami, jak na razie mi się to też udało. Jestem trochę w szoku, bo to mój debiut i tym bardziej jestem podekscytowany i zadowolony. Cały wywiad: Igor Fojcik z Rybnika w finale Ninja Warrior Polska. Zawodnik „przeskoczył” rywalizację w półfinałach Dziś do finału także dostał się Dawid Jarząbek. Rozmawialiśmy z zawodnikiem, na co dzień górnikiem KWK Chwałowice, 2 marca po awansie do półfinału programu. Radio 90: Jak się czułeś, występując w programie Ninja Warrior Polska? Dawid Jarząbek: Jak już była pierwsza edycja, to dużo osób namawiało mnie do wzięcia udziału w tych zawodach. Jak oglądałem te przeszkody, to mówiłem sobie, że to nie jest takie trudne, ale jak się wchodzi tam, to w głowie jest tyle myśli, że nie można tego opisać. To jest tak pozytywne uczucie, że nawet jakby się spadło na tej pierwszej przeszkodzie, to i tak dla mnie to jest szacunek dla tych osób, które się podejmują takiego wyzwania. Cały wywiad: Dawid Jarząbek z Rybnika doszedł do półfinału Ninja Warrior Polska Mat. Dawid Jarząbek Dziś o swoim sukcesie w programie zwycięzca Igor Fojcik poinformował także w swoich mediach społecznościowych: Igor Fojcik: Dobra zabawa, niesamowici ludzie i mega klimat! Wszystkie puzzle poukładały się idealnie i ukończyłem wszystkie tory. Mimo że mogłem dotknąć liny jako pierwszy człowiek w Polsce, nie jestem w stanie opisać, jaka była w dotyku Emocje sięgnęły zenitu, cała hala wrzała. To był najmocniejszy i najszczerszy doping, jaki w życiu słyszałem Jednak… „to i tak by nic nie dało”, żeby złamać 25 s potrzebny jest specjalistyczny trening na linie w dużym formacie, którego u mnie zabrakło. Fragmenty programu były także pokazywane na koncie Ninja Warrior Polska w mediach społecznościowych: Czytaj także: „Teraz muszę postawić wszystko na jedną kartę”. Kacper Lipski wystąpił w Ninja Warrior Polska Sabina Szewczyk wystąpiła na festiwalu w Opolu. Dziołcha z Rydułtów zaśpiewała w koncercie „Debiuty” „Moją pierwszą sztangą była rura od odkurzacza i butelki z wodą”. Poznajcie Jarosława Janika z Raciborza Trener z Rybnika Igor Fojcik zdobył tytuł Last Man Standing w 4. edycji "Ninja Warrior Polska". Finał wzbudził wielkie emocje wśród widzów, a to za sprawą nieoczekiwanej zmiany zasad gry programu. Gdyby nie one uczestnik programu wróciłby do domu nie z 15, a 150 tys. Last Man Standing zdobył Igor Fojcik Źródło: Materiały prasoweIgor Fojcik, 24-latek z Rybnika, pokonał w finale "Ninja Warrior Polska" tor przeszkód i ruszył na morderczą Górę Midoriyama. I choć tym samym udało mu się zrobić to, czego nie dokonał żaden z jego przedników, wrócił do domu "jedynie" z tytułem Last Man Standing, medalem i czekiem na 15 tys. zł. Gdyby finał rozgrywał się na tych samych zasadach, co poprzednie, na pokonanie góry miałby nie 25, a 45 sekund. Wtedy też najprawdopodobniej wróciłby do domu z dziesięciokrotnością sumy, którą ostatecznie choć sam Igor Fojcik w finale programu nie krył radości, oburzenia z powodu zaistniałej sytuacji nie kryli w mediach społecznościowych widzowie "Ninja Warrior Polska". Jak zauważali, do tej pory na zdobycie Góry Midoriyamy zawodnicy mieli 45 sekund. Widzowie odczytali tę zmianę zasad gry dość TEŻ: Ninja Warrior PolskaNa instagramowym profilu wyczynowego show błyskawicznie pojawiły się sugestie, że twórcy programu celowo podwyższyli zawodnikowi poprzeczkę, by nie zdobył tytułu Ninja i czeku na 150 tys. zł. Podkreślano też, że nowo ustanowiony czas na pokonanie przeszkody jest niemożliwy do osiągnięcia, a we wszelkich oficjalnych opisach show mowa jest o 45 sekundach. Instagram Komentarze na profilu ""Ninja Warrior Polska" Źródło: InstagramPosypała się krytyka pod adresem stacji i twórców show. "Okradliście tego chłopaka po prostu" - podsumował jeden z fanów, wieszcząc programowi Polsatu odpływ widzów. I nie był to głos odosobniony. Negatywne reakcje oburzonych widzów padały w sieci tak gęsto, że ok. godziny 14:00 twórcy programu wydali oświadczenie w sprawie. Jak poinformowano, czas zdobycia Góry Midoriyama może ulec zmianie, a ta leży w gestii twórców polskiej edycji "Ninja Warrior" nie przekonały jednak krytyków. Jak podkreślano, nie zmienia się zasad gry w czasie trwania programu. Wygląda na to, że ta "oszczędność" producentów show może ich w przyszłości wiele kosztować. Jak słusznie zauważyli widzowie, na dłuższą metę stacja może stracić cenniejszego od pieniędzy: ich zaufanie i sympatię. Oceń jakość naszego artykułu:Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści. Fot. Polsat/ Maciej Piórko) Igor Fojcik na co dzień jest trenerem personalnym, jak podkreślił w rozmowie z naszym reporterem Przemkiem Niedźwieckim, na pewno mu to się przydało. Radio 90: Igorze jesteś w wielkim finale 4. edycji Ninja Warrior Polska, opisz swoją dotychczasową przygodę z tym programem. Igor Fojcik: Podczas eliminacji uzyskałem najlepszy czas i dzięki temu awansowałem jako jedna z dwóch osób do „Power Tower”, czyli wyścigu na 12 metrach, gdzie rywalizowałem bezpośrednio z jednym przeciwnikiem. W tym przypadku był to Leon Powałka. Ten wyścig również wygrałem z czasem 1,25 min. Fot. Polsat/ Maciej Piórko Radio 90: Co teraz? Igor Fojcik: Wygranie w „Power Tower” było ważne, bo dzięki temu ominąłem tor półfinałowy. Nie mogłem skosztować samych przeszkód na torze, ale dzięki temu bezpośrednio awansowałem do finału i jest pewne, że 12 października wystartuję w odcinku finałowym. Pojawię się tam razem z 23 pozostałymi zawodnikami. Fot. Polsat/ Maciej Piórko Radio 90: To jest ciężki tor, jak uważasz? Igor Fojcik: Jest to tor jak najbardziej ciężki, myślę, że tutaj wiele rzeczy się złożyło na to, że poszło mi dobrze. Te wszystkie dyscypliny, jakie do tej pory uprawiałem, zgrały się ze sobą na torze Ninja Warrior Polska i pomogło mi osiągnąć dobry wynik. Wcześniejsze edycje pokazały, że zapraszani są najsprawniejsi ludzie w Polsce. W odcinku, w którym występowałem, miałem najlepszy czas i jestem bardzo zadowolony. Tor w tym programie też jest bardzo loteryjny i np. przy przeszkodzie nr 3 „tańczące kamienie” nie ma się pewności, czy się nie spadnie, czy się noga nie zawaha. Ja zaryzykowałem i dzięki temu, że zaryzykowałem i awansowałem dalej. Oprócz zwinności, sprawności ważne jest psychiczne nastawienie i to, żeby umieć sobie poradzić z emocjami, jak na razie mi się to też udało. Jestem trochę w szoku, bo to mój debiut i tym bardziej jestem podekscytowany i zadowolony. Fot. Polsat/ Maciej Piórko Radio 90: Teraz będziesz się jakoś specjalnie przygotowywał do rywalizacji w finale? Igor Fojcik: Cały czas trwają przygotowania, moje treningi są trochę podporządkowane pod program, ale tak naprawdę nie schodzę od stałej rutyny treningowej. Liczę na dobry występ w finale, na pewno dam z siebie wszystko. Korzystając z okazji, chciałbym podziękować wszystkim osobom, które mnie wspierają, jest to dla mnie bardzo pomocne i jestem im niesamowicie wdzięczny. Przypomnijmy, finał 4. edycji Ninja Warrior Polska 12 października w programie Polsat. Czytaj także: „Teraz muszę postawić wszystko na jedną kartę”. Kacper Lipski wystąpił w Ninja Warrior Polska Dawid Jarząbek z Rybnika doszedł do półfinału Ninja Warrior Polska Sabina Szewczyk wystąpiła na festiwalu w Opolu. Dziołcha z Rydułtów zaśpiewała w koncercie „Debiuty”

ninja warrior polska igor fojcik