The Renault Talisman Estate will be available with a choice of four different equipment levels and will additionally be offered in the range-topping Initiale Paris trim. It will make its first public appearance at the 2015 Frankfurt Motor Show and will go on sale in Europe during the first half of 2016. Renault Talisman 225 TCe EDC Initiale Paris. Luksuz poslovne limuzine po francosko. 7. July 2021 | Jan Grobelšek. Tweet. R.S.-ov 1,8-litrski turbobencinski motor; Renault Talisman, fabricatie 08.2016, 106.732 km, nivel echipare Initiale Paris. Tara de origine: Franta VIN: VF1RFD00X56073876 Motorizare: 1.6 Energy TCe, Euro 6, 200CP, 260NM, cu sistem Start Stop Cutie automata EDC cu 7 rapoarte Istoric service complet ce poate fi consultat in orice dealership din reteaua Renault. Masina este disponibila pentru verificare / testare in […] Přestože Renault v poslední době ve střední třídě díru do světa neudělal, nevzdal to a znovu se pokouší alespoň trochu narušit nadvládu německých značek. Nástupce Laguny, sedan Talisman jsme vyzkoušeli ve vrcholné verzi Initiale Paris s dvouturbovým dieselem 1.6 dCi a podvozkem 4Control. První Laguna se objevila v roce 1994 jako liftback, který o rok později doplnilo Talisman este disponibil pe piata din Romania in varianta berlina, dar exista si o varianta de Renault Talisman break pentru facelift-ul lansat in 2020. Despre echiparea Initiale Paris a noului Renault Talisman, pareri avizate din piata si opinii ale posesorilor acestui model converg catre ideea ca este una dintre cele mai exclusiviste si 2020 RENAULT TALISMAN 1.8 TCE 225 AUTOMATIK/DKG/DCT 7 GEAR / 224 HP/POV Test Drive by carPOVDeutsch:Auf dem Kanal carPOV, fahren wir viele verschiedene Auto j80jo6. W ostatnich latach marki popularne postawiły krzyżyk na segmencie sedanów klasy średniej. Pożegnaliśmy Toyotę Avensis, z rynku właśnie schodzi Ford Mondeo, Citroen C5 przybrał formę crossovera. Peugeot 508 jako limuzyna nie należy do bestsellerów, a o niegdyś popularnej Hondzie Accord mało kto pamięta. Co z Renault Talisman, które w palecie modelowej zastąpiło Lagunę? Nie tak dawno temu przeszło lifting, a w wersji Initiale Paris aspiruje do klasy premium. Jak udaje mu się ta misja? Sprawdź: Ma trzy silniki i kaganiec. Peugeot 508 PSE to sportowiec na miarę naszych czasów - TEST, PIERWSZA JAZDA Francuzi zawsze znali przepis na udaną i komfortową limuzynę. Nie tylko Citroen z słynnym zawieszeniem hydropneumatycznym liczył się w boju o tytuł najlepszego sedana klasy średniej. Aspirujące modele Peugeota, na 607 kończąc i wyposażone pod korek Renault Safrane przez lata zdobyły wielu miłośników, ale i tak nie doczekały się sukcesorów. Zbyt mało dochodowy segment w zaledwie kilka lat skurczył się tak naprawdę wyłącznie do propozycji marek premium. Renault Talisman, które wciąż walczy o klienta proponuje mocnego diesla doskonałego w trasy, bardzo przyzwoite wyposażenie i wnętrze, które gwarantuje komfort dla czterech osób. Limuzyna idealna? Krok w dobrą stronę Oczywiście idealna limuzyna nie istnieje, a Renault Talisman to auto z garścią irytujących wad. Na szczęście, po liftingu jest to znacznie lepszy samochód niż ten świeżo po debiucie. Faza druga przyniosła szereg ważnych zmian, a wśród nich przestylizowane zderzaki, nowe reflektory LED Matrix, nowy system multimedialny, nowe cyfrowe zegary i szereg systemów wspierających kierowcę. Jak widać, lifting nie był jedynie powierzchowny. Co więcej, chyba każdą z wprowadzonych zmian czyni z Talismana lepszy samochód. Choć wygląd jest kwestią gustu, z tym, że Talisman po liftingu wygląda lepiej, trudno dyskutować. Nowy wzór lamp LED i nieco zmienione zderzaki wystarczyły, by francuska limuzyna odmłodniała i zbliżyła się w kwestii stylu do propozycji z segmentu premium. Renault zafundowało Talismanowi udaną i subtelną kurację odświeżającą. Jeszcze lepiej jest we wnętrzu, bo tu, uwaga - przybyło przycisków! Renault poszło pod prąd względem dzisiejszych trendów i postanowiło przenieść obsługę klimatyzacji na osobny panel. Obsługa jest teraz o wiele wygodniejsza i wreszcie mamy tempomat, którym steruje się w tradycyjny sposób - z kierownicy. System multimedialny R-Link wygląda teraz nieco lepiej i działa płynniej od poprzedniego. Cyfrowe zegary wreszcie licują z wizerunkiem limuzyny. Względem poprzednich są o niebo lepsze - mogłyby tylko wyświetlać animacje odrobinę płynniej. i Autor: Maciej Lubczyński Renault Talisman Blue dCi 190 EDC Initiale Paris Duży samochód, nieduże spalanie Na drodze, odświeżony model Renault również nie przynosi wstydu. Testowana przez nas wersja dCi 190 EDC ma zadowalające osiągi i skromny apetyt na paliwo. Podczas jazdy drogami krajowymi, w kilka osób i załadowanym samochodem, udało nam się osiągnąć wynik 5,8 l/100 km. Mimo niewielkiego zużycia paliwa, zasięg nie przekracza jednak 1000 km. To wina małego zbiornika paliwa, który w wersji ze skrętną tylną osią jest jeszcze mniejszy. Jego pojemność to zaledwie 45 litrów. Wracając jednak do wrażeń z jazdy, Renault Talisman prowadzi się pewnie, oferuje ponadprzeciętny komfort i doskonałe wyciszenie. Ma komplet zalet prawdziwej limuzyny, którą można śmiało ruszać w długie trasy. Od 0 do 100 km/h Renault rozpędza się w 9 sekund, co jak na 189 KM nie jest wynikiem wybitnym. Elastyczność pozwala jednak skrzyni EDC odpoczywać w trasie. To dobrze, bo dwusprzęgłowa przekładnia wciąż nie działa tak dobrze jak tradycyjny hydrokinetyk. Pasuje bardziej do Megane RS niż do Talismana. W mieście automat lubi szarpnąć, ale przynajmniej zmiany biegów są szybkie. i Autor: Maciej Lubczyński Renault Talisman Blue dCi 190 EDC Initiale Paris Zwinny jak Talisman? Wspomniany już wyżej układ czterech kół skrętnych (czyli w języku Renault 4Control) działa w tym modelu w wyjątkowo wyrazisty sposób. Choć trudno stwierdzić, czy wyraźnie poprawia on możliwości Talismana na krętych drogach, trzeba oddać Francuzom, że wrażenia z jazdy są niecodzienne. Faktem jest, że sedan Renault doskonale prowadzi się w łukach i daje sporo przyjemności z jazdy, co jest warte odnotowania szczególnie w zestawieniu ze sporą masą auta. Kompromisowo zestrojony układ jezdny nie odbiera Talismanowi sztywności, a adaptacyjne amortyzatory pozwalają zmieniać (w bardzo ograniczony sposób) charakterystykę auta. Do pełni szczęścia brakuje nieco lepszego układu kierowniczego. Ten jest taki sam jak przed liftingiem - nie zapewnia zbyt wiele "czucia" auta. i Autor: Maciej Lubczyński Renault Talisman Blue dCi 190 EDC Initiale Paris Renault Talisman Initiale Paris - cena i podsumowanie Wersja Initiale Paris wyraźnie ma aspiracje do walki z autami segmentu premium. Bardziej niż cena (od 169 900 z silnikiem TCE 160 EDC i 196 900 zł z dieslem Blue dCi 190 EDC), wskazuje na to wyposażenie dostępne w standardzie. Matrycowe reflektory, pikowana tapicerka skórzana Nappa, system audio Bose i układ 4Control to zestaw, którym może się poszczycić testowana odmiana. Auto, którym jeździliśmy miało również masaż i wentylację dla przednich foteli, a także system Easy Pilot wspomagający jazdę w korkach i na autostradzie. Przeczytaj również: Romb po nowemu! Takie logo do 2024 roku będzie mieć każde Renault Czy Talisman zasługuje na miano auta premium? To wciąż Renault, a budżetowy charakter niektórych rozwiązań jest wyraźnie widoczny. Samochód został złożony z tych samych komponentów co inne modele Renault i choć użyto tu sporo skóry, a lista wyposażenia jest naprawdę długa, Talisman wciąż przynależy do grona aut popularnych. Nie ma tego złego - po liftingu stał się nowocześniejszy i bardziej dopracowany. To się ceni, ale chyba lepiej będzie wybrać uboższą i tańszą wersję. Wtedy stosunek ceny do jakości robi się zupełnie rozsądny. Renault Talisman to ostatnia taka francuska limuzyna, zbudowana według starej szkoły, wykorzystująca tradycyjne silniki spalinowe i obsługiwana w klasyczny sposób. W czasach szeroko zakrojonej elektryfikacji i dążenia koncernów motoryzacyjnych do neutralności emisyjnej, takiego auta już nie będzie. Renault Talisman Blue dCi 190 EDC - dane techniczne SILNIK R4 16V Paliwo olej napędowy Pojemność 1997 cm3 Moc maksymalna 189 KM przy 3500 obr./min. Maks moment obrotowy 400 Nm przy 1750 obr./min. Prędkość maksymalna 225 km/h Przyspieszenie 0-100 km/h 9 s Skrzynia biegów automatyczna/ 7 biegów Napęd przedni (FWD) Zbiornik paliwa 45 l (bez tylnej osi skrętnej 50 l) Katalogowe średnie zużycie paliwa 5,7-6,1 l Poziom średniej emisji CO2 150-161 g/km Długość 4848 mm Szerokość 1869 mm Wysokość 1463 mm Rozstaw osi 2808 mm Masa własna 1619-1759 kg (w zależności od wyposażenia) Pojemność bagażnika (po złożeniu siedzeń) 608 l/ 1022 l Hamulce przód/ tył tarczowe wentylowane/ tarczowe Zawieszenie przód kolumny McPhersona Zawieszenie tył wielowahaczowe Opony przód i tył (w testowym modelu) 245/40 R19 Po niechlubnej karierze Renault Laguny, Talisman wprowadził w ofercie francuskiego producenta sporo świeżego oddechu. Auto wręcz miażdży konkurencję swoim wyglądem, jednak jak powszechnie wiadomo – liczy się to, co pod skórą, bo design nie trwa wiecznie i lubi się opatrzeć. Do testu trafiła wersja Grandtour, czyli kombi, z najmocniejszym dostępnym dieslem o mocy 160 KM. Wersja wyposażeniowa to pozycjonowana najwyżej w ofercie Initiale Paris, emanująca bogactwem na każdym kroku, ale o tym nieco później. Talisman zwraca uwagę przede wszystkim odważną linią. Nie brak tu ostrych pociągnięć kreski stylisty, po zmierzchu z kolei Talismana (a od niedawna również Megane) poznacie po charakterystycznych światłach LED w oryginalnym kształcie. Wersję Initiale Paris dodatkowo zdobią emblematy w chromowanej atrapie chłodnicy oraz na przednich błotnikach. Całość sprawia wrażenie silnej spójności i ocieka elegancją. Dotyczy to także tylnej części nadwozia, gdzie umieszczono szerokie lampy zbiegające się przy logotypie oraz plastikowe wstawki w zderzaku, imitujące agresywne końcówki układu wydechowego. Słowem – dzieje się sporo, podobnie jak we wnętrzu. W środku od razu czuć, że nie podróżujemy wersją z początku listy cennikowej. Initiale Paris to skóra całkiem dobrego gatunku, która gra tu pierwsze skrzypce. W testowanej wersji znalazła się tapicerka, która ciekawym segmentowym gradientem zmienia kolor z kremowego w czarny. Kontrastowe szwy oraz zabawa przemiennością kolorów dodaje smaku we wnętrzu. Co ciekawe (jak na francuskie auto) także materiały należą do całkiem przyzwoitych jakościowo, choć rewolucji jeszcze tu nie uświadczycie. W konsoli środkowej ulokowano tablet, którym można sterować większością mechanizmów pokładowych – od klimatyzacji, po audio i nawigację. Początkowo wydaje się średnio intuicyjny, łatwo jednak przyzwyczaić się do jego specyficznej obsługi. Podobne rozwiązanie zaserwowano obecnie w niemal każdym modelu Renault. Wersja Initiale Paris to dużo dobrodziejstw już w standarcie. Zacznijmy chociażby od wyświetlacza przeziernego (Head-Up Display), który rzuca na szybkę przed kierowcą informacje z nawigacji, czy tempomatu. Ten ostatni to również element standardowego wyposażenia tego poziomu Talismana, podobnie jak wszystkie koła skrętne 4CONTROL, elektronicznie regulowana siła tłumienia amortyzatorów, aktywny system nagłego hamowania, automatyczne światła drogowe, czy funkcja rozpoznawania znaków drogowych. Poza bezpieczeństwem, znajdziemy tu sporo funkcjonalności i komfortu – elektryczna klapa bagażnika, rolety tylnych okien, komfortowe przednie zagłówki, dwustrefowa klimatyzacja automatyczna, elektryczne i podgrzewane fotele przednie (ten kierowcy z funkcją masażu, wentylacji i pamięcią ustawień), dostęp komfortowy, nagłośnienie BOSE, dotykowy ekrane 8,7-cala systemu R-Link, czy chociażby dwa złącza USB. To wszystko od 149 400 zł, choć lista opcji jest kusząca i łatwo dotrzeć do granicy 170-180 tys. zł. Talisman Grandtour z systemem czterech skrętnych kół jeździ przyzwoicie. Przede wszystkim nie jest demonem prędkości. 160 KM jest wystarczającą wartością, ale słabszymi wariantami raczej nie chciałbym jeździć. Cechują go umiarkowane spalanie (średnio ciężko przekroczyć 6,5 litra) oraz zadowalająca dynamika, również na autostradzie. W parze z automatyczną, dwusprzęgłową przekładnią, tworzą całkiem zgrany duet, który raczej jednak nadaje się do komfortowego pokonywania setek kilometrów, niż ambitnych sportowych wariactw. 4CONTROL to system oferowany już od kilku lat – zadebiutował szerzej w Lagunie Coupe. Sprawdza się głównie w miejskich potyczkach, w trasie z kolei bywa sprawcą dziwnych doznań. Daje o sobie znać zwłaszcza przy prędkościach rzędu 70-80 km/h, kiedy nie pędzimy jeszcze na tyle szybko, by nie zwracać zbyt dużej uwagi na to, jak kąt skręcenia kierownicy wpływa dokładnie na to, co dzieje się z kołami, ale prędkość jest już wystarczająca by koncentrować się na sztywności układu kierowniczego. Ten jest optymalnie zestopniowany, choć jego walory i tak tłumi system czterech skrętnych kół – zły nie jest i pomaga, ale wymaga przyzwyczajenia. Zawieszenie pracuje komfortowo i słusznie tłumi nierówności, choć już dawno zażegnaliśmy typową „francuską kanapę”. Talisman jest tego idealnym przykładem, choć dziś po prostu ciężko spotkać naprawdę płynące po asfalcie samochody. Czy Talisman Grandtour warty jest grzechu? W testowanej odmianie z pewnością tak, choć istotnym elementem jak zwykle będzie tu cena – niemała cena. Z drugiej jednak strony Renault tradycyjnie już dobrze kalkuluje swoje auta pod kątem rywali i okazuje się, że podobnie skonfigurowane samochody śmielej mkną w kierunku liczby 200 000. Może więc się okazać, że dla ludzi, którzy są w stanie zaprzyjaźnić się z francuskim charakterem największego z osobowych Renault, Talisman będzie prawdziwym strzałem w dziesiątkę. Sebastian Rydzewski Działam tutaj od kwietnia 2008 roku. Przez ten czas napisałem dla Was ponad publikacji o motoryzacji i przetestowałem setki samochodów. Na co dzień współpracuje z telewizją TVN Discovery. Oto następca Latitude i Laguny. I nie jest to tylko zwykła tania limuzyna, ale bardzo eleganckie i luksusowe cztery kółka prosto z Francji. Do testów powierzono nam Talismana w wersji Intiale Paris z silnikiem 1,6 dCi o mocy 160 KM. Jedyne auto w klasie, które zostało wyposażone w system czterech kół skrętnych 4Control. Pierwszy rzut oka wystarczy, aby stwierdzić, że Talisman jest jednym z najpiękniejszych modeli klasy średniej, obok Mazdy 6 i Opla Insigni. I bardzo przestronnym, co nie jest zaskakujące, biorąc pod uwagę długość samochodu i rozstaw osi – odpowiednio 4,85 m i 2,81 m. Przestrzeń wewnątrz jest imponująca. Pasażerowie z tyłu mają nawet 26,2 cm na swoje kolana (bardziej przestronna jest jedynie Skoda Superb). To samo dotyczy bagażnika – 608 l lub 1,022 po złożeniu tylnej kanapy. Oprócz przestronnego wnętrza zaskoczeniem są bardzo dobre materiały użyte do wykończenia wnętrza. Ogólnie jest bardzo miękko i przyjemnie, ale przypomnijmy, że nasza testówka to najbogatsza wersja wyposażenia Intiale Paris. Nie brakuje więc wyświetlacza head-up, nawigacji wyświetlanej na „tablecie” o przekątnej 22 cm, 13-głośnikowego systemu audio Bose oraz ogrzewanych,wentylowanych foteli wyposażonych w masaże. Pachnie premium… 160-konny silnik wysokoprężny dCi pozwala na przyspieszenie do setki w 9,7 s oraz osiągnięcie prędkości maksymalnej 215 km/h. Na papierze nie wygląda to interesująco, ale w rzeczywistości Talisman jest bardzo sprężystym i chętnym do dynamicznej jazdy autem. Zawdzięczamy to wysokiemu momentowi obrotowemu wynoszącemu 380 Nm oraz bardzo szybko pracującej 6-biegowej przekładni automatycznej z podwójnym sprzęgłem EDC. Co znajdziemy w Talismanie? Zobacz! Równie atrakcyjne jest zużycie paliwa. Podczas relaksacyjnej jazdy można zejść do 6,0 l oleju napędowego na 100 km, natomiast w mieście Talisman nie potrzebuje więcej niż 7,8 l oleju napędowego na 100 km. Szkoda tylko, że pojemność zbiornika wynosi tylko 51 litrów. Renault Talisman na drodze zachowuje się niezwykle przewidywalnie i bezpiecznie. System skrętnych kół 4Control świetnie wykonuje swoją rolę. Auto jest bardzo precyzyjne i bardzo przyjemne na dłuższych dystansach. Dzięki elektronicznie sterowanym armotyzatorom jest także bardzo wygodne i doskonale wybiera wszelkie nierówności. To wszystko dostajemy za cenę od 144,900 złotych (najbogatsza wersja Intiale Paris). Podstawowo wyposażona wersja startuje od 92,900 złotych. Warto, tym bardziej, że konkurencja potrafi cenić się znacznie wyżej. Renault Talisman dCi Initiale Paris Silnik czterocylindrowy, turbodoładowany, wysokoprężny 1,6 l, 160 KM, 380 Nm, emisja CO2 116 g/km, waga: 1518 kg Sebastian Rydzewski Działam tutaj od kwietnia 2008 roku. Przez ten czas napisałem dla Was ponad publikacji o motoryzacji i przetestowałem setki samochodów. Na co dzień współpracuje z telewizją TVN Discovery. Z marką Renault miałem w życiu trochę do czynienia, to dość odległe czasy podstawówki oraz liceum, gdy domowymi samochodami były takie modele jak Fuego, Medallion oraz ostatni w 1999r. Megane Coupe 16V 110KM (wersja poliftowa). Meganka była pierwszym samochodem, którym poruszałem się legalnie, ponieważ w 2000 roku, w dzień dziecka odebrałem prawo jazdy. Miałem wtedy niespełna 18 lat. Tata swojego czasu jeździł Renault Espace, pierwszą wersją. Do dziś pamiętam z opowieści, jak wyprzedzając tira wszedł tak ciasno pomiędzy mijające się samochody, że pourywało lusterka z obu stron w Renówce! JPowodów dla których wybrałem Talismana do testów jest kilka. Zauważalnie wszedł do segmentu D, w którym powszechnie uważa się, że Passeratti wyznacza standardy i wiedzie prym w swojej klasie. Konkurencjo, bójcie się Talismana! Chyba większość osób zgodzi się ze mną, że samochód jest nad wyraz udany pod względem stylistycznym. Jest piękny, przestronny i świetnie wyposażony, sprawia też 1386w, 800w, 768w, 1366w, 1180w, 272w" sizes="(max-width: 1386px) 100vw, 1386px" />Wnętrze i wyposażenieCiężko się do czegoś tutaj przyczepić, w końcu to topowa wersja Initiale Paris. Zacznę od pozycji za kierownicą. Fotel, o którym wcześniej wspominałem jest bardzo wygodny, wszystko w prądzie, z wyjątkiem wysuwanej ręcznie części na pod-udzie. Przednie fotele są również podgrzewane, wentylowane i przede wszystkim posiadają funkcję masażu, z której często korzystałem przetaczając się kulturalnie przez miasto. Zagłówki typu relaks, bardzo sprzyjają spaniu na fotelu pasażera. Kierowniczka, delikatnie spłaszczona u dołu, bardzo dobrze leżąca w dłoniach i dodatkowo wyposażona w podgrzewanie. Materiały użyte we wnętrzu są dobrej jakości, znajdziemy też twardsze i tańsze komponenty, ale to jak w każdym samochodzie. Mały minus za lewarek skrzyni biegów, wszystko z nim w porządku, ale podczas zmiany przełożeń wyczuć można delikatny luz i oszczędność na materiałach. Jakby nie była do końca dobrze wrażenia są takie, że nie chce się z niego wysiadać, szczególnie jak zapadnie zmierzch. Wtedy, dodatkowe podświetlenie wnętrza typu ambiente, staje się jednym z głównych stylistycznych detali, ozdabiających wnętrze pojazdu. Multum opcji personalizacji to kolejna rzecz, dzięki której samochód z pewnością nie należy do tych nudnych. Zegary, w pełni cyfrowe posiadają 4 opcje graficzne, a podświetlenie typu ambiente posiada 5 opcji kolorystycznych. Twoim centrum dowodzenia jest wielki dotykowy ekran R-Link 2, z którego menu możesz zarządzać ogromną ilością ustawień (wszystkie trzy wyświetlacze, tryby jazdy, stopnie podświetlania, kolorystyka, sprzęt audio, nawigacja, telefon, klimatyzacja itd.). Cały system działa poprawnie, jest intuicyjny i też ciężko w nim znaleźć jakieś większe wady. To, co zwróciło moją uwagę to z pewnością sterowanie klimatyzacją. O ile regulację temperatury ustawia się za pomocą pokręteł na desce rozdzielczej, o tyle całą resztę funkcji możesz ustawić dopiero po wejściu w panel klimatyzacji, klikając w dolną część ekranu dotykowego. Następnie pojawia się ekran ze sterowaniem, gdzie dopiero można ustalić siłę nawiewu, jego kierunek oraz włączanie i wyłączanie klimatyzacji. Trochę to nie przemyślane i uważam to za mały minus, bo możliwość zmiany siły nawiewu mogłaby być dostępna od razu pod jednym przyciskiem z deski rozdzielczej. Ten detal jest do przełknięcia, w końcu w dzisiejszych czasach jesteśmy przyzwyczajeni, że wszystko robimy za pomocą swoich smartfonów, tabletów i innych dotykowych czyli 5 trybów jazdy, w których można ustawiać wiele różnych parametrów jazdy takich jak: zawieszenie, system 4 control, skrzynia biegów, układ kierowniczy i sztuczny dźwięk silnika.. Głównie korzystałem tylko z dwóch - Comfort i Perso, gdzie ten drugi skonfigurowałem pod siebie, gdy chciałem wycisnąć z Talismana jak najwięcej. Jednym z ustawień jest też nielubiana przez miłośników motoryzacji, a zarazem coraz częściej pojawiająca się opcja sztucznie podbijanego dźwięku silnika. W erze downisizeingu zaczyna to być niechcianą chorobą. Osobiście nie jestem fanem takiego rozwiązania i nie popieram tego. Z drugiej strony, jak sobie pomyśle, że za 20 lat zaczną produkować 3 cylindrowe pierdziawki z mocą przekraczającą 200KM, to będzie trzeba czymś ucho zadowolić. Mimo, że miałem złe nastawienie, to sztucznie dobrany dźwięk wydobywający się z nagłośnienia Bose w Renault, nie był zły, upierdliwy, męczący lub przesadnie dobry jak V8. Nawet go polubiłem, był bezkluczykowy to też świetne rozwiązanie. Nie musisz auta, ani otwierać ani zamykać, zrobi wszystko za Ciebie. Jak masz ręce pełne zakupów, to wystarczy, że machniesz nogą pod tylnym zderzakiem, a klapa bagażnika otworzy się dla Ciebie sama. Renault wyręczy Cie też z parkowania, równolegle, prostopadle oraz po cyferki, liczbyJednostka napędowa, według mnie najbardziej słuszna i wystarczająca, biorąc pod uwagę przeznaczenie testowanego samochodu, to TCe 200 KM. Według danych producenta rozpędza kombiaka w czasie 7,9s-100km/h, moje pomiary wykazały, że konkretny egzemplarz, który testowałem przyspieszał w czasie 8,2s-100km/h. To był rekordowy przejazd, performance box przeważnie pokazywał czas na poziomie 8,4-8,5s. W planie było też sprawdzenie rzeczywistej mocy, jaką osiąga silnik TCe, natomiast nie udało się wykonać pomiaru na hamowni ze względu na brak możliwości odłączenia kontroli trakcji, która uniemożliwiała pomiary. Sposób pewnie jest, ale jest to nowa jednostka, z którą firmy tuningowe nie miały jeszcze dużo do czynienia. Aby nie bawić się w odłączanie czujników pod maską, zdecydowałem o odpuszczeniu pomiarów na hamowni. Średnie spalanie po mieście przy umiarkowanym ruchu to coś pomiędzy 10-11 litrów. Kulturalna jazda po mieście w weekendy to jakieś 9 litrów spalania. Wyruszając w trasę w zależności od tego, jak się Tobie spieszy można osiągnąć spalanie w przedziale 7-9 litrów. Jak jesteśmy przy paliwie to warto wspomnieć o małym baku 51L, co na długo nie starcza 🙂PodsumowanieRenault Talisman od samego początku pozytywnie mnie zaskoczył i do końca trwania testu nie rozczarował. Jest bardzo dobrym autem w swojej klasie, bogato wyposażonym, bardzo przyjemnym w użytkowaniu. Potrafi też przyspieszyć, jak potrzeba. Myślę, że szczególnie w topowej wersji i rynkowej cenie na poziomie 150tys. pln jest interesującym produktem, wartym rozważenia. Jeśli ktoś by mi zaproponował do użytkowania przez dłuższy czas, na pewno bym nie box - pomiary0-60 kmh - s0-100 kmh - s60-100 kmh - s80-120 kmh - sCenaCena wersji startowej – 96,900 PLNWersja Initiale Paris – od 148,400 PLNEgzemplarz testowy – 155,200 PLNDodatkowe wyposażenie: lakier metalizowany fioletowy amethyste, easy park assist, pakiet zimowy, aktywny regulator prędkości, tapicerka skórzana w kolano: brakPodobało mi się: Szybka skrzynia biegów EDCSystem 4 controlWnętrzePrzyjemność z jazdyPiękne nadwozie GrandtourMasaż w fotelachZwinny silnik 1,6 TCe 200KMDo poprawy:Przydałby się łatwiejszy i szybszy dostęp do panelu zarządzania klimatyzacjąLewarek skrzyni biegów sprawia wrażenie lekko nie dopasowanegoMały zbiornik paliwaOcena końcowa 5,2/610 Największych konkurentów Volkswagen Passat, Ford Mondeo, Skoda Octavia, Mazda 6, Citroen C5, Opel Insignia, Toyota Avensis, Peugeot 508, Hyundai i40, Kia OptimaWybrani kluczowi konkurenci – ceny i silnikiRenault Talisman – od 92,900 PLN Silniki: PB 150 i 200 KM | Diesel 110 do 160 KMVolkswagen Passat – od 92,790 PLN Silniki: PB 125 do 280 KM | Diesel 120 do 240 KMFord Mondeo – od 90,800 PLN Silniki: PB 125 do 240 KM | Diesel 120 do 210 KMSkoda Octavia – od 62,900 PLN Silniki: PB 115 do 230 KM | Diesel 110 do 184 KMMazda 6 – od 89,700 Silniki: PB 145 do 192 KM | Diesel 150 i 175 KMCitroen C5 – od 105,590 PLN Silniki: Diesel 150 i 180 KMOpel Insignia – od 90,750 PLN Silniki: PB 140 do 250 KM i 325 KM (OPC) | Diesel 120 do 170 KMToyota Avensis – od 89,900 PLN Silniki: PB 132 do 152 KM | Diesel 112 i 143 KMPeugeot 508 – od PLN Silniki: PB 165KM | Diesel od 120 do 180KM Choć jak wiadomo, designem się nie jeździ, to brak urody może powodować spadek sprzedaży. Na szczęście Talisman wygląda dobrze. To klasyczny sedan o ładnych proporcjach i ciekawych detalach. W naszym egzemplarzu połączono to z dużymi kołami (felgi o średnicy 19") oraz opcjonalnym lakierem o barwie bardzo ciemnego fioletu przechodzącego w czerń. Osobiście największe Renault bardziej podoba mi się np. wiśniowe, ale w prezentowanej wersji jest samochodem eleganckim i zazwyczaj wzbudzającym pozytywne odczucia, mimo kontrowersyjnych "wąsów" świateł dziennych z przodu. Stylowe techno Już na pierwszy rzut oka równie stylowo i elegancko prezentuje się wnętrze Talismana. Zwłaszcza w naszej dwukolorowej konfiguracji, z ciemnym dołem foteli i jasną górą, jasnymi wstawkami na drzwiach i desce rozdzielczej oraz eleganckim i niespotykanym szarobeżowym drewnianym dekorem idącym w poprzek kokpitu. To może się podobać. Zwłaszcza, że materiały użyte do wykończenia wnętrza są bardzo przyjemnej jakości. W większości miejsc jest miękko i miło. Plastiki użyte do wykończenia mają dość przyjemną fakturę, i kolor. Mogłyby być nieco lepiej spasowane, ale nawet nie zdarza im się trzeszczeć, jak to ponoć bywało w pierwszych egzemplarzach. Jeśli zaś chodzi o stylistykę - wszystkie nowe Renault (powyżej Clio) korzystają z tego samego systemu, z dużym (i wygodnym w obsłudze) systemem R-Link 2, osobnymi kilkoma fizycznymi pokrętłami i przyciskami do sterowania klimatyzacją, a także cyfrowych zegarów. Identycznych, niezależnie od modelu. Przynajmniej są czytelne, dość ładne i z możliwością indywidualizacji (kilka kolorów podświetleń oraz wzorów wyświetlanych danych). Brakuje mi tu nieco jakiegoś bardziej eleganckiego sznytu i odróżnienia np. od modelu Megane, jednak to są kwestie indywidualne, bo Talismanowi trudno zarzucić coś pod względem funkcjonalności, zwłaszcza jak już nauczymy się, gdzie poukrywano różne funkcje samochodu. Wielu dziennikarzy narzekało na pozycję za kierownicą w największym sedanie francuskiej marki. Ja miałem przez chwilę podobne odczucia, nie mogąc znaleźć odpowiednich ustawień dość wygodnego, szerokiego fotela, wyposażonego w elektryczną regulację, ogrzewanie, wentylację i masaż. Mam wrażenie, że problem polega na zbyt płasko ustawionych pedałach oraz niskiej pozycji fotela w stosunku do podłogi, przez co trzeba dość dziwnie naciskać gaz i hamulec, albo nienaturalnie ustawiać fotel. Jednak po kilku dniach udało się wypracować jakiś kompromis, który, dzięki komfortowi siedziska, pozwala na bezproblemowe pokonywanie nawet dłuższej trasy. Czekam na zmiany A skoro już jesteśmy przy dłuższych trasach. Póki co najmocniejszą jednostką napędową w Talismanie jest benzynowy silnik z doładowaniem o mocy 200 KM (w wersji S-Design niedługo będzie dostępna nowa jednostka TCe). W różnych konfiguracjach miałem już z nią do czynienia, podobnie jak z podobnymi silnikami z koncernu PSA (tam ma nawet 270 KM). Silnik pracuje równo i niemal w całym zakresie obrotów jest nieźle wyciszony (i dlatego trochę nie rozumiem sztucznego dźwięku z głośników w różnych wydaniach, w zależności od trybu jazdy - nie tego tu oczekuję). Pierwsze 100 km/h na prędkościomierzu pojawia się po 7,6 sekundy - a więc bardzo przyzwoicie, jak na "ośkę". W takim zakresie prędkości, do 120 - 130 km/h, Talisman jest naprawdę dynamiczny. Skrzynia EDC ma problemy tylko przy niewielkich prędkościach (traci płynność, a czasem pomysł na to, w którą stronę zmienić bieg), a poza tym jest szybka i płynna. Dzięki temu w mieście, czy przy włączaniu się do ruchu na trasie ekspresowej francuski sedan robi bardzo dobre wrażenie. Kończy się ono w momencie, kiedy chcemy poruszać się szybciej, albo np. korzystać z tras wymagających częstego wyprzedzania. Choć przekładnia robi co może przy redukcjach, dynamika jest raczej przeciętna, zwłaszcza jak na deklarowaną moc i oczekiwania użytkowników. W czym tkwi problem? Moim zdaniem - w momencie obrotowym. Talisman ma 260 Nm, za to dostępne bardzo wysoko (i w wąskim zakresie), jak na samochód tego typu - przy 2 600 obr/min.. To powoduje, że choć mocy jest dużo, ale dostępna jest dopiero przy 6 000 obr/min., to samochód "nie ma czym" pojechać z dołu - podobne parametry, ale dużo przyjemniejszą charakterystykę ma np. Mazda 6 z silnikiem bez doładowania. Tam jednak redukcja (mimo wolniejszego "automatu") dawała więcej, a samochód chętniej "zbierał się" do wyprzedzania. Konkurencja dysponuje jednostkami, które pracują w szerszym zakresie, i od niższych obrotów (przykładowo Peugeot 508 z silnikiem THP180 ma podobne 250 Nm, ale od 1 650 obr/min). Dlatego czekam na wersję TCe - tam wszystko powinno być już w porządku - pytanie, o ile wzrośnie cena. I spalanie. To ostatnie jest zarówno mocną, jak i słabą stroną Talismana. Jakim cudem? W naszych pomiarach testowych, które prezentujemy Wam w tabelach, samochody pokonują mniej więcej tą samą trasę, ze stałą prędkością. Przy takiej jeździe, gdzie adaptacyjny tempomat się "nie narobi", a samochód porusza się płynnie, Talisman okazuje się bardzo oszczędny - ważący z kierowcą i paliwem ponad 1 600 kg sedan przy prędkości autostradowej mieści się z nawiązką poniżej 8 l/100 km, a zwalniając do 100 km/h - parę "dziesiątek" poniżej sześciu. Te dane są bardzo optymistyczne, zwłaszcza, że bak paliwa ma zaledwie 47 litrów (52 w wersji bez 4Control), co jakby ogranicza przydatność dla osób, które nie przepadają za częstym tankowaniem. Gorzej się robi, jeśli droga nie jest płynna, trzeba dużo wyprzedzać, często zwalniać i przyspieszać, a co za tym idzie, również w mieście. Wtedy TCe zaczyna "łykać" więcej. Średnio w trasie wychodziło nam nieco ponad 8 l/100 km (ale nie jadąc wyłącznie autostradą), a w mieście nawet jadąc nocą trudno jest zejść poniżej 10 l/100 km. zużycie paliwa Renault Talisman TCe 200 przy 100 km/h: 5,7 l/100 km przy 120 km/h: 7,0 l/100 km przy 140 km/h: 7,8 l/100 km w mieście: 11,7 l/100 km Mocny punkt O ile silnikowi można coś zarzucić, to zupełnie nie mam się do czego przyczepić w kontekście zawieszenia Talismana. Mając do dyspozycji klasyczny układ z belką skrętną oraz układ 4Control udało się uzyskać świetny kompromis w kategoriach jezdnych. Dodatkowo zawieszenie w wersji Initiale Paris ma regulowaną twardość - ale szczerze mówiąc trudno to wyczuć w normalnym użytkowaniu. Niezależnie od ustawień jest wystarczająco pewne i komfortowe, nie pozwalając na znaczne bujanie się samochodu na szybkich łukach, czy hamowaniu, ale jednocześnie wyłapując większość nieprzyjemności czyhających na kierowcę w nawierzchni. Fakt, felgi mają 19 cali, więc niektóre dziury są wyczuwalne, a zawieszenie, jak na francuski samochód, można zaliczyć do kategorii sztywnych. Z drugiej strony, nie jest to rażący dyskomfort, zwłaszcza, że kierowca dość dobrze orientuje się, co dzieje się ze wszystkimi czterema kołami. Zwłaszcza, że obie osie są skrętne. Dzięki temu podczas szybszej jazdy Renault jest bardzo stabilne i neutralne. W zestawieniu z dobrze zestrojoną siłą układu kierowniczego daje to dobre efekty. Talisman po prostu prowadzi się dobrze. Skrętna tylna oś wywołuje czasem uczucie lekkiej nadsterowności, ale tak naprawdę nic takiego nie występuje - po prostu układ "dokręca" samochód w zakręcie. Przy niższych prędkościach efekt jest jeszcze lepszy - wtedy osie skręcają się w przeciwnych kierunkach, a duży sedan skręca błyskawicznie i szybciutko, pozwalająca przy okazji na precyzyjne i łatwe manewrowanie. W ogóle prowadzenie tego samochodu jest "lekkie" - masę auta czuć w niewielkim stopniu, a szybkie ruchy kierownicą dobrze przekładają się na efekty, których oczekujemy od samochodu. Hamulce również są dość wydajne, więc Talismana spokojnie możemy polecić dla osób, które lubią prowadzić. Na trasie Prowadzenie, prowadzeniem, ale jak sprawdzi się Talisman jako samochód dla większej grupy osób? Przyzwoicie - choć lepiej by było, gdyby osób było mniej, a bagażu więcej. Tego ostatniego mieści się pod tylną klapą 608 litrów i to w całkiem ustawny sposób (choć zawiasy w obudowach nieco zwężają jego górną część. Sama klapa jest za to dość szeroka, więc jeśli nie potrzebujecie nadwozia kombi - Talisman sedan będzie całkowicie wystarczający. Na tylnej, dość wygodnej kanapie jest wystarczająco przyjemnie. O komfort dbają nawiewy, o rozrywkę dwa gniazda USB do ładowania np. telefonu. Jeśli chodzi o przestrzeń, również jest nieźle. Raczej każdemu powinno jej wystarczyć, a sama kanapa jest ma dość długie siedzisko i powinna być wygodna podczas dalszych podróży. Nieco gorzej jest z miejscem na stopy pod fotelami kierowcy i pasażera, zwłaszcza, jeśli Ci opuszczą sobie fotel w najniższe położenie. Poza tym Talisman mocno przeciętnie wypada, jeśli chodzi o ilość miejsca nad głową, zwłaszcza w konfiguracji ze szklanym dachem - wyższe osoby z tyłu (ale również z przodu) będą miały tej przestrzeni niezbyt dużo. W ogóle szklany dach w Talismanie wydaje mi się nietrafionym pomysłem - poza tym, że zabiera miejsce, jest jeszcze wyraźnie i irytująco głośny. Ponoć ma to się poprawić, ale póki co, szum z okolic przedniej części szklanej, otwieranej tafli mocno przeszkadza, zwłaszcza przy szybszej jeździe, lub np. gdy pada deszcz. Z zasłoniętą roletą jest lepiej, ale wciąż nieadekwatnie do klasy samochodu i reszty wykończeń. Dobrze za to wypadają inne elementy poprawiające komfort w trasie. Zarówno jeśli chodzi o przednie światła, korzystające z technologii LED, jak i o audio sygnowane przez Bose, które może nie zadowoli audiofilów, ale gra całkiem sensownie. Solidna oferta 149 000 zł kosztuje wersja Initiale Paris z tym silnikiem i "bazowym" wyposażeniem. To bardzo fajna oferta jak za samochód, który już "wszystko ma" - skórę, wentylację i masaż foteli, nawigację, światła LED, wyświetlacz HUD, adaptacyjny tempomat, kamerę cofania i wiele innych, przyjemnych, akcesoriów umilających życie właściciela i kierowcy. W testowym egzemplarzu znalazł się lakier Amethyste (3 200 zł), pakiet zimowy (spryskiwacze reflektorów oraz ogrzewana kierownica - 600 zł), aktywny asystent parkowania (1 500 zł), szklany dach (4 000 zł), co daje w sumie kwotę 158 300 zł za kompletnie wyposażony samochód. Mazda 6 po liftingu w wersji SkyDream i z silnikiem będzie droższa o niemal 10 tys. zł, Skoda Superb z nieco mocniejszym silnikiem ( TSI 220 KM DSG) - kolejne 5 tys. więcej. Podsumowanie Talisman to naprawdę ciekawa koncepcja na sedana klasy średniej. Jest nieźle wykończony, dobrze wyceniony, ma spory bagażnik i bogate wyposażenie. Do tego bardzo przyjemnie zestrojono zawieszenie, a prowadzenie z 4Control jest naprawdę mocną stroną. Z drugiej strony, nie jest to najprzestronniejszy wóz, ma silnik o przeciętnej, jak na 200 KM dynamice i spalaniu, malutki bak i kilka drobnych acz irytujących wpadek jakościowych. Lifting i nowa jednostka napędowa powinny mu znacznie pomóc stać się samochodem kompletnym.

renault talisman initiale paris test